Gibson Firebird Zero Faded Pelham Blue 2017

SPRZEDANE
CENA: Sprzedane!
  • 6 miesięcy gwarancji
  • darmowa wysyłka
  • pełna satysfakcja

Elektryczna Dusza prezentuje dzisiaj niesztamową i rzadką gitarę Gibson Firebird Zero S.  Instrument wyprodukowany w roku 2017, a więc bardzo świeży. Formalnie sprzedaję ten egzemplarz jako używany, ale w praktyce jest to nówka bez śladów użytkowania i jakichkolwiek wad. W komplecie jest wszystko, co składało się na fabryczny zestaw, a więc: oryginalny pokrowiec, podkładka ochronna na podstrunnicę, komplet papierów oraz klucze do regulacji i karton.  Gitara jest oczywiście w 100% sprawna, ustawiona i gotowa do gry.

Powstało – jak się okazuje – bardzo niewiele egzemplarzy tego modelu, jeszcze mniej trafiło do Europy, a w Polsce ta seria nie była sprzedawana wcale. W każdym razie obecnie nie da się kupić nowego egzemplarza w oficjalnej dystrybucji. Te gitary zostały wyprzedane i ślad po nich zaginął.

Firebird Zero ma szansę przypaść do gustu miłośnikom nieoklepanych instrumentów. Zarówno brzmieniowo jak i wizualnie doskonale nadaje się do uprawiania szeroko pojętej muzyki alternatywnej, gdzie wszelkiej maści jaguary, jazzmastery, mustangi i inne latawce pasują jak ulał.  GItara ma nieco szalony, odwrócony kształt i świetny kolor Faded Pelham Blue. Słowo faded nie oznacza w tym przypadku, że wykończenie satynowe. Chodzi po prostu o zgaszony odcień, gitara wykończona jest normalnym, twardym lakierem nitrowypolerowanym na wysoki połysk. Klimatu retro dodaje instrumentowi perłowy pickguard  i jednoczęściowy mostek Adjustable Wraparound, który w odróżnieniu od swojego pierwowzoru znanego z modelu Les Paul Junior ma możliwość precyzyjnej regulacji menzury.  Gryf gitary jest klonowy, pokryty satynowym półmatem, sprzyjającym sprawnemu przesuwaniu się dłoni. Podstrunnicę wykonano tradycyjnie z palisandru. Gitara ma fabrycznie zamontowane dwa amerykańskie humbuckery Gibson DS-C.

W tym budżecie możecie sprawić sobie najniższe modele Gibsonów LP i SG lub spróbować czegoś nieco bardziej odjechanego kupując niebieskiego Firebirda Zero. Zdecydowanie warto się zainteresować.

Back to top