Gibson Les Paul Custom Honey Lemon 1983

Sprzedane
Niedostępne
  • 6 miesięcy gwarancji
  • darmowa wysyłka
  • pełna satysfakcja

Elektryczna Dusza prezentuje gitarę Gibson Les Paul Custom. Tym razem vintage’owy egzemplarz z ery Norlina wyprodukowany roku 1983. Gitara po refinishu (full nitro) na świetny kolor Honey Lemon, który wyróżnia ten instrument na tyle popularnych fabrycznych wykończeń. Wygląda naprawdę wybornie i dzięki swojej metamorfozie wybitnie świeżo jak na ten rocznik, sprawiając wrażenie raczej nowej gitary w wykończniu VOS, niż prawie czterdziestoletniego starocia. Jeśli szukacie starego Gibsona, ale zależy wam na świetnej kondycji to będzie naprawdę wspaniała opcja.

Gitara w całości oryginalna. Wszystkie części są fabryczne, na co nie zawsze można liczyć w przypadku tak leciwych instrumentów. Same pickupy Tim Shaw PAF kosztują obecnie krocie i są jednymi z najbardziej cenionych humbuckerów Gibsona w historii. Ogólnie taki LPC to gitara legenda. Potężne, ciemne, nosowe brzmienie o zdecydowanie rockowym charakterze było przez lata wyznacznikiem soundu rasowego Gibola. Gitara czuje się jak ryba w wodzie w brzmieniach hard&heavy i obok wzmacniaczy Marshalla jest jednym z symboli lat 80.

Les Paul Custom słynie z dość smukłego i wygodnego jak na Gibsona gryfu. Nie jest to z pewnością przysłowiowy kij baseballowy, z którym trzeba toczyć walkę. Wielu zaawansowanych technicznie wymiataczy sięgało po gitary z taką szyjką, która zdecydowanie nie przeszkadza w grze.

LPC to ikoniczna prezencja z fantastycznymi wielowarstwowymi bindingami i inkrustacjami z masy perłowej, które w połączeniu ze złotym osprzętem potrafią zadać szyku. Ten model oprócz pełnego rozmachu wyglądu oferuje także wiele istotnych cech specyfikacji jak lity korpus bez odciążeń i prawdziwa hebanowa podstrunnica.

Gitara jest w pełni sprawna, ustawiona i gotowa do gry. Instrument nie ma na koncie żadnych nieprzyjemnych przygód jak złamania itp. Progi są wciąż oryginalne i mają niewielkie ślady użytkowania. Zdecydowanie nic nie trzeba z nimi robić.

Ceny Gibsonów vintage z ery Norlina szybują i jeśli chcecie nabyć taki, legendarny instrument, jest to ostatni dzwonek zanim zaczną one kosztować – jak egzemplarze z wcześniejszych dekad – tyle co mieszkania. Obecnie Gibson garściami czerpie z swojej przeszłości wypuszczając reedycje nie tylko z najbardziej klasycznych lat 50, ale również okresów późniejszych, które z perspektywy roku 2022 są już historią. Wystarczy wspomnieć reedycję LPC 1979 Adama Jonesa z Toola, za którą producent życzy sobie 10 000 dolarów. Każdy ma prawo kupować co chce, ale tutaj macie zbliżony oryginał z epoki za pół ceny. Nie jest to dedykowany dla bogatego dentysty gadżet z gitarowego supermarketu, lecz stanowiący murowaną inwestycję rasowy vintage z własną historią na barkach.

Wraz z gitarą sprzedaję oryginalny futerał Gibson Protector tzw. chainsaw, który jest bardzo charakterystycznym dla tamtej epoki elementem zestawu i idealnie dopełnia całość.

 

 

Back to top